To nie jest zwykła „Nerwica natręctw” (recenzja)

Są miejsca, które swoim klimatem determinują sytuacyjność chwili – czasami poprzez komizm, czasami poprzez tragizm. Każdy z nas w nich bywa i uczestniczy w codziennym przedstawieniu. Często jako jeden z aktorów. Do takich miejsc wchodzimy i już wiemy, że musi się coś wydarzyć, że nie będzie nudno. Może to być przedział w pociągu, w którym zamknięte są nietuzinkowe postaci, winda która z parteru jedzie na ostatnie piętro wieżowca, czy też poczekalnia w przychodni. Właśnie do tego ostatniego miejsca zabiera nas Laurent Baffie, a za pośrednictwem niesłychanego talentu reżyserskiego Artura Barcisia sztuka znajduje swoje urzeczywistnienie na deskach teatru. „Nerwicę natręctw” oglądaliśmy w Teatrze Imka, natomiast spektakl można spotkać w wielu teatrach w Polsce. Naprawdę warto!

fot. Materiały organizatora

W poczekalni u genialnego psychiatry spotyka się sześć przypadkowych osób. Każda z nich boryka się z inną, utrudniającą życie dolegliwością. Szukają pomocy i swoje nadzieje pokładają właśnie w tym wybitnym specjaliście. Jeden z pacjentów bez przerwy liczy wszystko w myślach (arytmomania), inny szuka symetrii w otaczającym go świecie, a jedna z pacjentek odczuwa obsesyjną potrzebę higieny i uchronienia się przed wszelkimi zarazkami (nozofobia). Niestety doktor się spóźnia, w związku z czym w poczekalni zaczyna panować nerwowa atmosfera. Wtedy pacjenci wpadają na genialny pomysł… podejmują próbę autoterapii grupowej. Każdy chce każdemu pomóc. Razem starają się wyzbyć swoich natręctw. Tylko czy to ma prawo się udać?

„Nerwica natręctw” to rozrywka na wysokim poziomie. Sztuka ta jest śmieszna, ale nie banalna; miła w odbiorze, ale nie nazbyt prosta; komediowa, jednak ukazująca dobry warsztat aktorski; wreszcie bawiąca do rozpuku, ale i pouczająca. Aktorzy zachowują tempo akcji, angażują widza w całą historię, a nie tylko w pojedyncze żarty. To się rzadko zdarza, gdyż coraz więcej sztuk teatralnych z gatunku komedii staje się po prostu karykaturalna. Wdrażany schemat jest dosyć banalny: musi być prosta fabuła i jeszcze prostszy żart, żeby trafił do każdego widza, nawet tego który w teatrze raczej nie bywa, a i bardziej odnajduje się w klimatach estetyki filmów Vegi. To jest plaga, która na szczęście ominęła „Nerwicę natręctw”, co bardzo cieszy.

Aktorzy wyróżniają się swoim kunsztem. Wszyscy grają na bardzo wysokim poziomie, nie przerysowują swoich postaci. Można powiedzieć, że „w punkt” wyczuwają cienką granicę pomiędzy byciem zabawnym a byciem śmiesznym. Wszyscy zasługują na ogromne brawa.

Postać Zdzisława Wardejna zmaga się ze schorzeniem zespołu Touretta, charakteryzującym się m.in. notorycznym przeklinaniem. W naszym odczuciu łatwo było taką rolę przerysować, jednak tak się nie stało. To nie było proste zadanie.

Bardzo pozytywne wrażenie pozostawia również gra Rafała Królikowskiego. To niesamowite z jaką łatwością ten aktor wciela się w przeróżne role. Tak dzieje się także tym razem, miło jest podziwiać prawdziwy talent.

Na słowa pochwały zasługują także Andrzej Zieliński – wspaniale wcielający się rolę taksówkarza, który ciągle coś liczy i przelicza oraz odznacza się niebanalnym poczuciem humoru sytuacyjnego, Karolina Sawka – powtarzająca każde zdanie dwa razy – niczym automat strzelając kolejnymi zdaniami w zdwojony sposób (brawo!), Katarzyna Herman – kolejna genialna rola na warszawskich scenach teatralnych, aktorka z ogromnym potencjałem, zachwyca jak zawsze – tym razem jako osoba zmagająca się z nozofobią, a także Jowita Budnik z nietuzinkowo zagraną rolą osoby zmagającej się z tytułową nerwicą natręctw.

Oprócz ciekawego scenariusza, fantastycznej reżyserii oraz gry aktorskiej na najwyższej poziomie widz otrzymuje mądrą komedię wyróżniającą się jakością spośród innych propozycji.

„Nerwicę natręctw” cechuje jeszcze jedna ważna rzecz. To sztuka która nie tylko bawi. Uważny widz znajdzie w niej wiele mądrości i wartości, które warte są promowania ale i przemyślenia w kontekście naszego życia. Nie brakuje tu bowiem konkluzji dotyczących empatii, pracy grupowej czy też dzielenia się mądrością życiową. Bowiem właśnie o życiu jest ta sztuka i każdy w niej znajdzie coś dla siebie. A ponad wszystko, jest ona niezwykle zabawna!

Obsada: Karolina Sawka, Jowita Budnik, Katarzyna Herman/Katarzyna Ankudowicz, Artur Barciś/Andrzej Zieliński, Zdzisław Wardejn, Rafał Królikowski

ks

Posted by wk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *