Koncert „Beethoven | Musorgski”

7 kwietnia 2018, godz. 19.00
Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie

Wykonawcy:
EugenIndjic | fortepian
Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus
JuozasDomarkas | dyrygent

W programie:
Ludwig van Beethoven „V Koncert fortepianowy Es-dur” op. 73
Modest Musorgski „Obrazki z wystawy”

Jeszcze za życia Beethovena jego „V Koncert fortepianowy Es‑dur” zyskał miano „Cesarski”, choć– jak w wypadku większości podobnych przydomków – nie pochodzi ono od kompozytora (cytowana niekiedy anegdota o francuskim oficerze, który słysząc koncert, miał krzyknąć „C’estl’empereur!”, prawie na pewno należy do beethovenowskich „apokryfów”). Być może zadecydowała o tym dedykacja dla arcyksięcia Rudolfa Habsburga lub – co bardziej prawdopodobne – heroiczny, monumentalny, wręcz militarny charakter dzieła, anonsowany już choćby tonacją „Eroiki”. Prawykonanie miało miejsce w Lipsku w 1811 r. Niemal zupełnie już niesłyszący Beethoven nie podjął się wykonania partii solowej, co było regułą w wypadku poprzednich koncertów – wykonał ją Friedrich Schneider. Kilka miesięcy później, w lutym 1812 r., utwór po raz pierwszy zaprezentowano audytorium wiedeńskiemu, a wykonawcą był świetny pianista, uczeń Beethovena, Carl Czerny. Przyjęcie było jednak zadziwiająco chłodne – nie po raz pierwszy i nie ostatni nowatorskie arcydzieło przerosło gusta konserwatywnej publiczności Wiednia… Jeszcze silniej niż w „IV Koncercie” usamodzielnia się tu partia orkiestry, której traktowanie zwiastuje już „symfoniczne” koncerty epoki romantyzmu i neoromantyzmu – nic więc dziwnego, że właśnie wielcy romantyczni pianiści, zwłaszcza Clara Schumann i Franz Liszt, ten właśnie z Beethovenowskich koncertów grywali najchętniej. Koncert wykona EugenIndjic – amerykański pianista pochodzenia rosyjsko-serbskiego, laureat IV nagrody na VIII Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie; artysta należący do najbardziej prominentnych pianistów swojego pokolenia jest szczególnie cenionym wykonawcą repertuaru romantycznego, zwłaszcza muzyki Chopina, a także neo- i postromantyków: Liszta, Rachmaninowa i in.

W sierpniu 1873 r. zmarł nagle w wieku 39 lat Wiktor Hartmann – rosyjski malarz, rysownik, ilustrator książek i architekt. Łączyła go bliska przyjaźń z Modestem Musorgskim, który ogromnie przeżył śmierć malarza. Niebawem upamiętniono go wystawą obrazów, rysunków, akwarel, szkiców, projektów architektonicznych. Sam Musorgski wypożyczył na nią kilka prac Hartmanna z własnych zbiorów, wspominał też, iż odbierał jego dzieła bardzo „muzycznie” – podczas zwiedzania wystawy natychmiast rodziły się w jego umyśle tematy i melodie, które szybko zapisywał, i tak w czerwcu 1874 r. powstały „Obrazki z wystawy”, nazwane przez samego kompozytora „albumem”. Uwiecznia w dźwiękach dziesięć wizji Hartmanna, łącząc je motywem arcyrosyjskiej w swej melodyce i geście „Promenady” – symbolu przemieszczania się po salach wystawy. Co ciekawe, większość inspiracji dla cyklu, który stać się miał wręcz emblematyczny dla muzyki rosyjskiej tamtego czasu, dostarczyły podróże Hartmanna poza Rosję. Są tam więc szkice z wizyty w polskim Sandomierzu (dwa portrety tamtejszych Żydów kompozytor ujął w jednej miniaturze, sugestywnie przeciwstawiającej obie postacie: „Samuel Goldberg” i „Szmul”), znajdziemy też obrazy z Paryża („Tuileries” i „Katakumby”), z gwarnego targowiska w Limoges (zafascynowany tym miastem Hartmann uwiecznił je na ponad 150 akwarelach!), także „Stary zamek” był zamkiem francuskim, choć kantylena śpiewającego pod jego murami minstrela pobrzmiewa wschodnią raczej nutą. Zdecydowanie słowiański rodowód ma natomiast „Baba Jaga” w swej ponurej chatce na kurzej stopce (chatka natchnęła Hartmanna do projektu zegara), a splendor dziejów Rusi ukazuje „Wielka Brama Kijowska”, zainspirowana (nigdy niezrealizowanym) projektem architektonicznym. Trudno uwierzyć, że genialny cykl Musorgskiego w ogóle nie został zauważony za jego życia; sam autor nie zabiegał o to, gdyż choć koncertował publicznie nigdy tego dzieła nie wykonywał, uważając je zapewne za zbyt osobiste i ekstrawaganckie. Doceniono go dopiero w XX w., zwłaszcza dzięki olśniewającej orkiestracji Ravela (1922), zauroczonego „symfonizmem” skomplikowanej fortepianowej faktury miniatur Musorgskiego. Za dyrygenckim pulpitem stanie JuozasDomarkas, niezwykle zasłużony litewski dyrygent, wieloletni szef Narodowej Orkiestry Symfonicznej w Wilnie i ceniony wykładowca stołecznej Akademii Muzycznej.

Więcej na: www.sinfoniaiuventus.pl

Posted by wk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *