Hity Beatlesów z intrygą w tle

The Beatles to zespół, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Niezliczona ilość hitów, zagranych koncertów oraz rzesze wiernych fanów to coś co jest symptomatyczne dla czwórki z Liverpoolu. Dlatego też na wieść, że w teatrze Rampa będziemy mogli posłuchać największych przebojów Beatlesów w nowych aranżacjach wiele osób zacierało ręce. Po gigantycznym sukcesie „Rapsodii z Demonem” z piosenkami Queen można było się spodziewać, że premiera Rampy to może być kolejny hit na warszawskiej scenie muzycznej.

Rzeczywistość wydaje się jednak przerastać wszelkie oczekiwania. Okazuje się bowiem, że piosenki zespołu z Liverpoolu nie tylko świetnie wybrzmiewają w teatrze mieszczącym się na Targówku, ale także zyskały nowe życie.

fot. Materiały organizatora

To wszystko dzięki bardzo owocnej współpracy trójki młodych – jednakże już doświadczonych, niezwykle obiecujących artystów: Santiago Bello (reżysera i choreografa), Jana Stokłosy (kierownika muzycznego) oraz nieraz już wychwalanego na naszych łamach Jakuba Wociala (kierownika sceny muzycznej). Pomysł stworzenia czegoś niezwykłego w wykonaniu tych trzech – nie boję się tego określenia – warszawskich wizjonerów musicalowych – oraz współpracujących z nimi artystów był niezwykły i godny pochwały. Jednakże jego realizacja jeszcze lepsza aniżeli same oczekiwania. Tym bardziej, że jak zapewniają sami producenci – wyłącznie trzy miesiące musiały starczyć na dogranie całości. I… udało się!

Kiedy słowo stało się ciałem, nuty – muzyką, a koncepcja – ruchem scenicznym, publiczność oniemiała. Owacjom i wiwatom nie było końca. Biorąc pod uwagę, że to debiut reżyserski Santiago Bello oraz pięciolecie istnienia sceny muzycznej w Rampie trzeba stwierdzić, że wyżej wymieniony tercet zamienia w złoto wszystko czego się dotknie.

fot. Materiały organizatora

Świeży powiew w znanych wszystkim hitach wyrażony był w ciekawej intrydze kryminalnej. Młody, obiecujący projektant mody (w tej roli ciekawie zaprezentował się Michał Juraszek) wraca do Polski. Chce tu zaprojektować nową kolekcję ubrań. Zawiązaniem akcji jest zamieszkanie bohatera w dosyć nietypowej kamienicy, w której spotykają się nietuzinkowe postaci. Większość mieszkańców uzależniona jest finansowo od gospodarza domu – Edka (Daniel Zawadzki), którego ambicją wśród wielu biznesowych interesów jest detronizacja legendy kamienicy (a przy okazji przejęcie majątku) weterana – Sierżanta Peppera. Czy niedomagający wojskowy poradzi sobie z wieloma przeciwnościami losu jakie gotują mu współmieszkańcy kamienicy? Odpowiedź na deskach teatru Rampa.

Oglądając „Twist and shout” nie sposób nie zwrócić uwagi na kilka kwestii szczegółowych. Po pierwsze doskonała akcja, choreografia, wybrzmiewające i wielowątkowe dialogi to coś co cieszy oczy i uszy widza. Doskonała muzyka i aranżacja przebojów Beatlesów, to kolejny aspekt warty podkreślenia. Najlepszą rekomendacją jest fakt, że Anglicy, którzy licznie przybyli na premierę bawili się fantastycznie i podkreślali udaną kompozycję. Po wtóre ogromna dawka humoru. Naszym zdaniem na podkreślenie zasługuje doskonała komediowa rola Jakuba Wociala. Spośród całego wachlarza umiejętności (także wokalnych) które prezentuje ten aktor warsztat umiejętności o szerokim spektrum humorystycznym jest kolejnym, które należy przypisać Jakubowi Wocialowi. Czasem wręcz brakuje tchu od zaśmiewania się z sierżanta Peppera. Warto nadmienić, że wątków o zabarwieniu komediowym w całej sztuce nie brakuje, a widz po spektaklu czuje się miło odprężony i zrelaksowany. Nie jest to bowiem humor głupawy, który coraz częściej możemy obserwować niestety na różnych scenach teatralnych. Dobra dawka komizmu nie jest równa niszowemu kabaretowi. W „Twist…” żart trafia w punkt. Na uwagę zasługuje fakt dopracowania wszystkich elementów, bardzo dynamiczne występy taneczne, ponadto intrygujące kostiumy i ciekawa scenografia. Na marginesie należy również wspomnieć – co jest dla nas niezmiernie miłe, że Warszawska Kulturalna jest nie tylko patronem medialnym tego widowiska, ale także zadebiutowała w roli rekwizytu teatralnego, za co twórcom ślemy serdecznie podziękowania!

Premiera z przebojami The Beatles w teatrze Rampa zanosi się na kolejny hit. Ciężka praca, wspaniałe umiejętności i nietuzinkowy pomysł sprawiają, że twórcy z Targówka po raz kolejny podbiją warszawską scenę musicalową. To wspaniałe rozpoczęcie nowego sezonu, które sprawia, że stołeczne teatry stają się coraz bardziej atrakcyjne dla widza.

 

Kolejne spektakle „Twist and shout” odbędą się w Teatrze Rampa w dniach: 10, 13, 14, 15, 16, 17 i 18 XI. Więcej informacji na www.teatr-rampa.pl

Posted by wk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *