Damska moc, czyli „Kobiety na skraju załamania nerwowego” na deskach Rampy

Przeniesienie filmu fabularnego na deski teatru nie jest łatwe. Wielu ta sztuka się nie udała, kilka scen pogrążyła, zniszczyła dobrą reputację. Teatr Rampa zdecydował się na ten krok i pomimo dużego ryzyka, nie zawiódł. Z jednej strony na szali znalazł się niełatwy gatunkowo broadwayowski musical stworzony na podstawie słynnego filmu Pedro Almodóvara pt. „Kobiety na skraju załamania nerwowego”, z drugiej strony została postawiona reputacja sceny muzycznej Rampy.

Trud realizacji sztuki oraz odpowiedzialność z tym związaną wzięli na siebie Jakub Wocial, Santiago Bello, a także debiutująca w roli reżysera Dominika Łakomska. Za stronę muzyczną przedsięwzięcia odpowiedzialny był Jan Stokłosa. Co ciekawe, inscenizacja warszawskiego teatru jest pierwszą w Polsce i zaledwie trzecią na świecie. Taki układ powodował, że „Kobiety (…)” mogły być zarówno wielkim sukcesem, jak i wielkim rozczarowaniem. Tym bardziej, że musical ten, podczas premiery na Broadwayu został okrzyknięty międzynarodowym sukcesem. Nie dało się nie stawiać pytania, jak zostanie przyjęta polska wersja? Zadanie nie było łatwe. Jednakże trzeba stwierdzić, że twórcy unieśli ciężar tej sztuki!

Obsada tworząca „Kobiety na skraju załamania nerwowego” to zespół, który w odpowiedni sposób został dobrany do zagranych ról. Główną bohaterką musicalu jest Pepa (w tej roli Małgorzata Regent), która jest ślepo zakochana w Ivanie (Dariusz Kordek).  Niegdyś zostawił on swoją żonę właśnie dla Pepy, obecnie jednak sytuacja się odwróciła i to Pepa została porzuconą partnerką. Nagłym zdarzeniem losu obydwie porzucone panie spotykają się. Teraz to do nich będzie należała decyzja, czy ze sobą walczyć rozgrzebując stare rany, czy też zawiązać koalicję w walce z nieuczciwym mężczyzną.

Na uwagę zasługuje gra aktorska Małgorzaty Regent, na której barkach została oparta cała akcja. To od jej postawy w dużej mierze zależało rozwinięcie akcji. Aktorka świetnie odegrała rolę rozemocjonowanej po utracie ukochanego kobiety. Zmieniające się stany emocjonalne i targające nią emocje dodały pikanterii całości scen.

Publiczność emocjonalnie reagowała także na kwestię Candeli – rozhisteryzowanej, nieco przygłupiej modelki, która ogłosiła się najlepszą przyjaciółką Pepy i stan tej przyjaźni rzetelnie realizowała przez całe przedstawienie. Paulina Grochowska wykazała się dużym talentem aktorskim. Kwestie aktorki doprowadzały publiczność do śmiechu i wywoływały entuzjastyczne brawa.

Z pewnością, bez zaangażowania wszystkich aktorów i tancerzy, spektakl ten nie byłby tak udany.  W musicalu, oprócz wcześniej wymienionych aktorów, wystąpili także: Anna Sztejner (Lucia), Natalia Piotrowska (Marisa), Marta Wardyńska (Paulina), Michalina Sosna (Cristina), Maciej Pawlak (Carlos) i Sebastian Machalski (Taksówkarz).

Hiszpański charakter musicalu podkreśla pochodzący z tego kraju autor choreografii – Santiago Bello. Widzom Rampy z pewnością jest on już znany z realizowania układów do wcześniejszych spektakli tego teatru. W Kobietach (…) możemy zaobserwować bardzo dynamiczną choreografię z elementami chociażby flamenco czy passo doble. Warte zauważenia jest to, że tancerze świetnie wpisują się w całość akcji, a ich udział w poszczególnych scenach jest uzasadniony fabułą.

Bez echa nie może także pozostać wykorzystanie w musicalu mappingu, który został przygotowany przez Michała Misiurę i Jakuba Kubarę. Dzięki tej nowoczesnej technologii, która pierwszy raz została wykorzystana w Teatrze Rampa, widzowie mogli podziwiać zmieniające się elementy scenografii, które dynamicznie były dopasowywane do akcji.

„Kobiety na skraju załamania nerwowego” pomimo ryzyka, okazały się sukcesem twórców. Wydaje się, że moc tego spektaklu jest w zespole. Wszyscy aktorzy, tancerze i twórcy są zaangażowani od pierwszej do ostatniej minuty w to, aby musical działał jak dobrze naoliwiona maszyna. Pomimo pewnych zbieżności  i zapożyczeń z londyńskiej wersji sztuki, Dominice Łakomskiej udało się stworzyć niepowtarzany klimat tego przedstawienia.

Nowy musical Rampy z pewnością nie jest tylko dla kobiet, to opowieść, która czasami bawi, czasami uczy, ale przede wszystkim jest prawdziwa w swojej wymowie. Tak jak w życiu, znajdziemy tu elementy refleksyjne i skłaniające do pewnej analizy psychologicznej bohaterów, ale także elementy komediowe, powodujące, że publiczność nie może narzekać na nudę. Na Kobiety (…) ze śmiałością mogą iść widzowie i starsi i młodsi, o różnych upodobaniach teatralnych. Nikt nie będzie się nudził, a ciekawe kompozycje muzyczne oraz utwory śpiewane, doskonale wplecione w fabułę, pozwalają z zapartym tchem śledzić od pierwszej do ostatniej minuty akcję tego widowiska. Jesteśmy przekonani, że polska wersja, jako trzecia na świecie, będzie służyła wielu kolejnym twórcom jako godny wzór do naśladowania.

Warszawska Kulturalna jest patronem medialnym Polskiej wersji musicalu „Kobiety na skraju załamania nerwowego”

Posted by wk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *